Nie będzie Androida w Nokiach
Zadziwiający jest fakt, że ktoś wpadł na tak „wspaniały” pomysł łączenia Nokii z Androidem. Okazuje się, że wszystko za sprawą „The Guardian”, który opublikował informację na ten temat – a zaraz za nim szereg innych stron bezpodstawnie podłapało nowinkę. Dziś rano rzecznik Nokii poinformował, iż wiadomość ta w żaden sposób nie pokrywa się z planami fińskiego producenta.
Wielkie korporacje jak Asus, Dell czy HP zapowiedziały już plany wypuszczenia netbook`ów z systemem Android, jednak jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie nim zobaczymy je na półkach sklepowych. Nie wszyscy są na tyle cierpliwi, i dlatego też powstał projekt Live Android.
O samym systemie pisaliśmy już wcześniej, jak również mogliśmy oglądać go na (średniej jakości) filmie. Dziś jednak nie lada gratka dla tych, którzy nie mogą się go doczekać. Haykuro, postać nam już dobrze znana, znów zgotował niemałą niespodziankę i opublikował kolejny film z tym systemem.
Od kilku dni możemy się cieszyć aktualizacją systemu do wersji 1.5. Google natomiast już pracuję nad wersją 2.0. Co najdziwniejsze, będziemy musieli odzwyczaić się od popularnej nazwy kodowej „cupcake”, którą zastąpi słowo „donut”. Czyżby stara nazwa się nie podobała, czy może kolejna wersja z 2 na przedzie ma wprowadzić zupełnie nowy system, tak inny od starego, że należy mu się nowy przydomek?
Kolejna spółka ogłosiła plany wydania „notebooka” z Androidem na pokładzie. Tym razem jest to bardziej nam znana (i lubiana) firma MSI. Prawdopodobnie będzie to sprzęt z rodziny Wind, czyli (bardzo) małych komputerów osobistych. Niestety nie wiadomo jeszcze co znajdzie się wewnątrz tych urządzeń.
Witaj G1… Tak oto powitałem mój nowy nabytek, drżącymi rękoma zabrałem się za rozpakowanie pudełka. Bez dłuższego przeglądania jego zawartości zamontowałem w „telefonie” kartę SIM i… spotkała mnie tu niemiła niespodzianka: „Mój telefon nie jest dziewicą!” (choć sama nazwa sugeruje, że jest on raczej rodzaju męskiego więc powinienem użyć słowa prawiczek. Jednak z racji tego, że mam w planach macać go niejednokrotnie palcem i przykładać do ust, mam nadzieję że nikt się nie obrazi za tą nieścisłość i choć w tym poście potraktuje G1 jako cudowną kobietę). Wracając do tematu, telefon kupiłem w salonie Ery, gdzie jak się okazało już ktoś wcześniej współżył z moją G1… co prawda jej partner był krótkodystansowcem i wytrzymał niecałe 15 minut, jednak zdołał już trochę namieszać.