50 dni katowania G1
Dzisiaj mija 50 dzień od kiedy to możemy dokonać zakupu G1 obrandowanym przez Erę. Mój model też mnie więcej tyle dni już pożył w mojej kieszeni, rękach czy przy uchu. Szczerze to raczej należę do ludzi którzy dbają, aż za bardzo o telefony, jednych to drażni inni pochwalą. Jednak konstrukcja G1 chociażby przez sam mechanizm rozsuwania daje do myślenia, czy aby na pewno jest to telefon który szybko się nie zużyje.
Na to pytanie niestety nie potrafię jeszcze odpowiedzieć, jednak po tych prawie 2 miesiącach widać pierwsze efekty jakie pozostawił ząb czasu na G1.
Dziś postanowiłem nieco bardziej przyjrzeć się tej części G1, bez której praktycznie nie wybrałbym tego „telefonu”, jako przyszłego kompana. Dokładnie rozchodzi się o klawiaturę. Mając już doświadczenie z zabawkami takimi jak HTC Diamond, TouchHD, czy nawet iPhone, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że klawiatura ekranowa to… (żeby nie używać wulgaryzmów) nie najlepsze rozwiązanie. Niestety, żaden fan iPhone nie udowodni mi, że jest inaczej, a jeżeli jest to niech najpierw podejmie się próby napisania sms`a bez spoglądania na ekran, bądź też w biegu. Oczywiście takie warunki to bardzo rzadkie przypadki, ale nawet zwykle GG, czy napisanie tematu na forum to