Martwy piksel w G1
Tak, niestety to prawda… Osobiście myślałem, że na dzień dzisiejszy martwe piksele to już przeszłość, a tu taka niespodzianka. Co najgorsze, że wyskoczył dopiero po paru dniach – ponieważ zawsze skrupulatnie sprawdzam sprzęt przed kupnem od kiedy to spotkałem się z podobnym problemem w pierwszych konsolach PSP. Nie wiem czy ktoś jeszcze spotkał się z podobną wada w swoim G1, czy to moje szczęście. Na wszelki wypadek przed kupnem polecam sprawdzić wyświetlacz na białym i czarnym tle, poleciłbym jeszcze czerwone, niebieskie, zielone i żółte, ale wtedy sprzedawca mógłby się dziwnie na nas popatrzeć, nie mówiąc już o klientach w kolejce
Dziś postanowiłem nieco bardziej przyjrzeć się tej części G1, bez której praktycznie nie wybrałbym tego „telefonu”, jako przyszłego kompana. Dokładnie rozchodzi się o klawiaturę. Mając już doświadczenie z zabawkami takimi jak HTC Diamond, TouchHD, czy nawet iPhone, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że klawiatura ekranowa to… (żeby nie używać wulgaryzmów) nie najlepsze rozwiązanie. Niestety, żaden fan iPhone nie udowodni mi, że jest inaczej, a jeżeli jest to niech najpierw podejmie się próby napisania sms`a bez spoglądania na ekran, bądź też w biegu. Oczywiście takie warunki to bardzo rzadkie przypadki, ale nawet zwykle GG, czy napisanie tematu na forum to
Testując 3 dzień Androida postanowiłem sprawdzić jak wygląda sytuacja z wykupionym pakietem 60MB. Pewny, że na zabawy straciłem coś w okolicach 3-4 MB, jakim było zdziwienie, gdy okazało się, że z mojego pakietu zostało
Witaj G1… Tak oto powitałem mój nowy nabytek, drżącymi rękoma zabrałem się za rozpakowanie pudełka. Bez dłuższego przeglądania jego zawartości zamontowałem w „telefonie” kartę SIM i… spotkała mnie tu niemiła niespodzianka: „Mój telefon nie jest dziewicą!” (choć sama nazwa sugeruje, że jest on raczej rodzaju męskiego więc powinienem użyć słowa prawiczek. Jednak z racji tego, że mam w planach macać go niejednokrotnie palcem i przykładać do ust, mam nadzieję że nikt się nie obrazi za tą nieścisłość i choć w tym poście potraktuje G1 jako cudowną kobietę). Wracając do tematu, telefon kupiłem w salonie Ery, gdzie jak się okazało już ktoś wcześniej współżył z moją G1… co prawda jej partner był krótkodystansowcem i wytrzymał niecałe 15 minut, jednak zdołał już trochę namieszać.