Porządki i przeprowadzka…
Jeszcze dobrze nie zaczęliśmy, a tu czas zbierać się do drogi… Na szczęście do lepszego miejsca
Strona do końca tygodnia zmieni swoją domenę (i tu koniec złych wieści), na bardziej przystępną. Jaką? Dowiecie się niedługo! Do tego czasu wpisy będą zawieszone, a nadrobię wszystko w przyszły weekend, o ile uda się już przemieścić. W wolnej chwili od artykułów posiedzę nad dopracowaniem reszty strony. Tak, aby na nowej drodze ruszyć pełną parą.
Do zobaczenia za tydzień!
Testując 3 dzień Androida postanowiłem sprawdzić jak wygląda sytuacja z wykupionym pakietem 60MB. Pewny, że na zabawy straciłem coś w okolicach 3-4 MB, jakim było zdziwienie, gdy okazało się, że z mojego pakietu zostało
Witaj G1… Tak oto powitałem mój nowy nabytek, drżącymi rękoma zabrałem się za rozpakowanie pudełka. Bez dłuższego przeglądania jego zawartości zamontowałem w „telefonie” kartę SIM i… spotkała mnie tu niemiła niespodzianka: „Mój telefon nie jest dziewicą!” (choć sama nazwa sugeruje, że jest on raczej rodzaju męskiego więc powinienem użyć słowa prawiczek. Jednak z racji tego, że mam w planach macać go niejednokrotnie palcem i przykładać do ust, mam nadzieję że nikt się nie obrazi za tą nieścisłość i choć w tym poście potraktuje G1 jako cudowną kobietę). Wracając do tematu, telefon kupiłem w salonie Ery, gdzie jak się okazało już ktoś wcześniej współżył z moją G1… co prawda jej partner był krótkodystansowcem i wytrzymał niecałe 15 minut, jednak zdołał już trochę namieszać.
Dziś otrzymałem informację, że G1 jest już w drodze, zanim jednak dobiorę się do niego zapominając o bożym świecie, przedstawię parę zasad obowiązujących na www.android